sobota, 19 maja 2012

36 Rozdział


Ale dla niektórych istnieje tylko ta jedna, jedyna osoba, od początku do końca.
Nikt inny nie pasuje.
Nikt inny nie trafia do serca w ten sposób i nie żyje w nim.

-Hoooteel...tto nasz hoteel!-zawołała blondynka lecąc w kierunku budynku z rękami w górze
-Nnniee,Lizzy! To toalety..hik!..publiczne!-złapałam ją za dłoń i postawiłam na nogi.Nie miałyśmy zielonego pojęcia,która jest godzina i gdzie w tej chwili się znajdujemy,ale byłyśmy gdzieś...w drodze.
Po dziesięciu minutach męczącego marszu Danielle,która ''szła'' przede mną stanęła niespodziewanie w skutek czego odbiłam się od niej i upadłam na sam środek ulicy.
-Chyba tutaj...nnie?-uniosła brew a Meggie,która właśnie wymiotowała gdzieś na poboczu pokiwała głową.Biedna była Eleanor,która była obok.
-Dobra...chośście,dzieewczyny...-Rudowłosa machnęła ręką i powolnym krokiem ruszyłyśmy do hotelu.Droga na górę wcale nie była taka łatwa i szybka,bo dotarłyśmy tam dopiero po piętnastu minutach.Gdy już wreszcie znalazłyśmy się pod właściwymi drzwiami niepewnie pociągnęłam za klamkę.Eleanor,która stała tuż za mną popchnęła mnie na Danielle,ta zaś wpadła na Meggie i w efekcie wszystkie przewalając się przez Lizzy wylądowaliśmy na podłodze.Rozchichotane próbowałyśmy się podnieść i właśnie wtedy zaświeciło się światło.Spojrzałyśmy niepewnie w kierunku salonu,gdzie przed nami wyrosły sylwetki One Direction,Georga i Paula.Każdy z nich patrzył na nas z jednoczesną troską,ulgą (że wróciłyśmy całe i zdrowie) ale i z niewyobrażalną złością.Narastającą ciszę przerwał chichot blondynki,a jeszcze zabawniejsze było to,że chrumkała ona jak jakaś mała,nierozgarnięta świnka! Po chwili wszystkie wybuchnęłyśmy śmiechem.
-Sssicho...-przyłożyłam palec do ust-To chyba nie na miejssu!
-Rasja.-pokiwała Danielle i chwiejnym krokiem podeszła do Liama po czym rzuciła mu się na szyję.-Tęskniłeś?
Ten nie odpowiedział tylko pokiwał głową do reszty,wziął lokowatą dziewczynę na ręce i ruszył do swojej sypialni.
-Eeej! On ją uprowadsa!-krzyknęła zdziwiona Lizzy a ja zatkałam jej usta dłonią na co ta wyrywając się ugryzła mnie mocno w palec.
-AAUU!!-zawyłam z bólu-Porąbało Cię?!
Właśnie wtedy gdy to powiedziałam (jak na moją głowę) zdarzyło się bardzo wiele.Louis złapał Eleanor za rękę i prowadził do pokoju,Paul i George kiwając głową,bez słowa opuścili nasz apartament,Harry walczył z Lizzy próbując zaciągnąć ją do sypialni (bez skojarzeń xD),Niall pociągnął za sobą Meggie a Zayn podszedł do mnie i przerzucił sobie przez ramię.
-Heeej...ja mam...lęk wyso...a s ressztą...
Zaniósł mnie do swojej sypialni i dopiero tam położył na łóżku.
-Gniewasz się?-spytałam ziewając gdy ten rozbierał mnie jak małe dziecko
-Bardzo się martwiłem...-westchnął i usiadł koło mnie-Ale ty i tak tego nie zapamiętasz,nie po tym co zmalowałaś...-po cichutku zachichotał i tuląc mnie do swojego torsu położyliśmy się aby po chwili odpłynąć w krainę snu.Jednak w jednym Zayn się mylił...doskonale to zapamiętam.
Następnego ranka obudziłam się z potwornym bólem głowy.Jak tylko Zayn usłyszał,że już wstałam przyszedł do pokoju niosąc w ręce szklankę wody i tabletki.
-Niesiesz moje zbawienie?-zapytałam zachrypniętym głosem i zażyłam to co mi podał-Jak dziewczyny?
-Wszyscy zabrali się za śniadanie,ty też powinnaś coś zjeść.-wyciągnął do mnie rękę i u jego boku wkroczyłam do kuchni.Tak jak mówił,cała reszta (a w szczególności część żeńska) łapczywie pochłaniała to co znajdowało się na stole.Usiadłam obok Eleanor z którą zamieniłyśmy znaczące spojrzenia i parsknęłyśmy śmiechem.
-Znalazłaś telefon?-odchrząknęłam
-Bezpiecznie czekał na mnie w pokoju.-uśmiechnęła się i nikt nic więcej nie powiedział przez najbliższe pięć minut.Ciszę przerwał Boo Bear.
-Gdzie wyście tak właściwie były,co?
Spojrzałyśmy wszystkie po sobie nie ukrywając uśmiechu.
-A w takim tam jednym klubie,było minęło.-Meg machnęła ręką
-Zdajecie sobie sprawę co my tu przeżywaliśmy?-odezwał się tym razem Liam
-Teraz tak...wcześniej nie bardzo...-zaczęła Lizzy-Bycie pod wpływem alkoholu jest takie...takie dziwne,ale takie...no nie wiem jak to nazwać ale wczoraj to było wspaniałe uczucie!
-Ty lepiej już nic nie dodawaj...-szepnęła do niej najbliżej siedząca Danielle
-Za karę już was nigdzie dzisiaj razem nie puścimy.-powiedział Niall-jesteście zdane na swoich chłopaków.
-Oo super,ja będę sama!-zawołała uśmiechnięta Liz
-Nie,bo ze mną.-Harry wcisnął tyłek koło niej
-Nie jesteś moim chłopakiem.I nie będziesz!-dodała kiedy już otwierał usta
-No trudno,masz pecha,zostałaś mi przydzielona i ani słowa więcej.-pogroził jej palcem.Ja nic się nie odzywając zjadłam do końca swoją porcje i tak jak wszyscy poszłam się umyć i przebrać.Gdy wyszłam z łazienki w salonie czekał na mnie Zayn a w kuchni było słychać Meg i Nialla.
-Reszta już wyszła?-spytałam i podeszłam do niego
-Yhm.My też już wychodzimy,zabierasz coś ze sobą?
-Wzięłam torebkę.A gdzie idziemy?
-Najpierw na zakupy...a potem się zobaczy.-Jak powiedział tak też było.Wolnym krokiem spacerowaliśmy uliczkami miasta nie mówiąc za wiele,jedynie wymieniając opinie na temat niektórych pamiątek i biżuterii.
Po zakupieniu podarków dla swoich rodzin udaliśmy się na tamtejszą pocztę i wysłaliśmy je do swoich rodzin i znajomych.Następnie wygodnie usadowiliśmy się w jakiejś restauracji i zajadaliśmy pucharki lodów.
-Bardzo się o Ciebie martwiłem.-zaczął patrząc mi prosto w oczy-Jeśli by Ci się coś stało,już do końca życia winił bym za to siebie,bo to w końcu przeze mnie...
-Przepraszam,że nie odbierałam telefonów.Nie powiem,że nie wkurzyliście mnie wczoraj...-chrząknęłam a on delikatnie się uśmiechnął-Ale może potrzebowałam takiego chwilowego odlotu? Jedno wiem na pewno.Nawet ostre imprezowanie nie równa się z możliwością bycia przy tobie.-oparłam swoją głowę na jego ramieniu a on obejmując mnie w pasie ucałował mnie w czoło.
-Taak wiem...-westchnął-Ta moja uroda,niewyobrażalna seksowność...
-I nieumiarkowana skromność...
-Ooo taak,jestem ideałem.-zamrugał zabawnie oczami na co ja wybuchnęłam śmiechem.
-Ideałem,nie ideałem..ważne że moim!
Brunet pochylił się na mnie i z szelmowskim uśmieszkiem złożył na moich ustach dosłownie słodki (bo od lodów) pocałunek.Poszwędaliśmy się jeszcze trochę i gdy dochodziła dziewiąta wieczór wróciliśmy do apartamentu gdzie zastaliśmy resztę siedzących przed telewizorem.Już stojąc u progu drzwi wyczułam,że dawna atmosfera wróciła.Skierowałam się do salonu w celu odniesienia torebki kiedy zadzwonił mój telefon,a na wyświetlaczu widniała nazwa ''Katy''
-Halo? Hej,a dziękuję jest świetnie.U Ciebie? Jaka propozy...ŻE CO?! No żartujesz!! Ja...OCZYWIŚCIE że tak! Tak tak,milion razy tak! Dziękuję...kurcze,jesteś moim aniołem! Ja Ciebie też,całusy!-wrzuciłam telefon do torby i z piskiem rzuciłam się Zaynowi na szyję.
-WRACAM NA PLAN HARRY'EGO!!!*
-Och! To wspaniale! Kiedy?
-Najpóźniej pod koniec września..jejku,jak ja się cieszę...!-nie mogąc pohamować radości podleciałam do reszty i każdego z osobno wyściskałam jak tylko się dało.Dziewczyny uradowane cieszyły się razem ze mną,Lizzy nawet proponowała powtórkę z ostatniego wieczoru na co tylko wybuchnęłyśmy śmiechem.Ale coś było nie tak...chłopcy,a w szczególności Zayn stali osłupiali i nic się nie odzywali.
-Ale świetnie...bo widzisz Mary,mnie przyjęli do tej szkoły fotogra...-zaczęła Meggie ale przerwała kiedy podeszłam do swojego chłopaka.
-Co się stało? Myślałam,że nie będziesz miał nic przeciwko...
-Nie nie,nie mam absolutnie nic przeciwko temu...
-No to o co chodzi?-teraz to już naprawdę zaczęłam się bać widząc jego minę
-Chodzi o to...o to,że my mamy trasę...po USA.-dodał już ciszej i spuścił wzrok.Poczułam jak coś ciężkiego przewaliło mi się w żołądku i miałam wrażenie,że Meg odczuła to samo bo otępiała opadła na poduszki.
-Jak..jak długo?-spytała
-Jakieś dwa..trzy miesiące...-westchnął Niall i przytulił ją do siebie-Myśleliśmy,że zabierzemy was ze sobą.
-Nie wytrzymam bez was tak długo..-szepnęłam a Malik wtulił się w moje włosy
-Jakoś to będzie...zobaczysz,musi być.-próbował mnie pocieszać,ale nie chciało mi się w to wierzyć.Związki na odległość zazwyczaj długo nie przetrwają,prędzej czy później coś stanie na przeszkodzie...Wolałam jednak z nikim nie dzielić się moim myślami.Najważniejsze było tu i teraz,czyli to,że jestem w objęciach mojego ukochanego.Póki co.
Powiem szczerze,że mnie ten rozdział się nie podoba,ale wiedziałam,że bez niego nie będzie dalszej
akcji,którą zaplanowałam więc jakoś będziecie musieli to przeboleć xd Dziękuję za komentarze,
reakcje i odwiedziny,kocham was <3 xx

*-mimo,że w rzeczywistości praca na planie Harry'ego Pottera się już zakończyły,to u mnie w
opowiadaniu uznajemy,że jeszcze trwają,nie nakręcono wszystkich części :)

16 komentarzy:

  1. Megaa... twoj blog jest naprawde świetny czekam na nn :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie marudz.! Jest super. Kiedy nn? :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny jest, nie wyobrażam sobie jak bez siebie przeżyją, będą tęsknić.
    A takto fajny poczatek jak wracały z imprezy.
    www.gastric-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Te ich dialogi jak wracały z imprezy !!! MEGA XD
    A cały rozdział genialny. Już jestem ciekawa co się stanie jak ich rozdzielisz...
    Dodawaj jak najprędzej !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. super rozdział :D zapraszam do mnie http://timehealsallwoundss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. genialny, jejku Zayn i Mary to taka cudowna para, ale teraz pod koniec zaczęło się troche komplikować

    OdpowiedzUsuń
  7. dobry rozdział. :) Zapraszam do siebie http://itssoridiculous.blogspot.com byłabym wdzięczna za jakąś reklamę/polecenie czy też komentarz lub dodanie do obserwowanych, z góry dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń
  8. nie marudź, że ci sie nie podoba jest fajny!
    zapraszam do mnie na 4 http://fifi1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest świetnie :) czekam na ciąg dalszy :D

    OdpowiedzUsuń
  10. jaki cudowny! <3 Szybciej, pisz już następny, bo nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  11. o rany... a mnie tam się podoba i to bardzo ! nie moge się doczekać następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowny rozdział.
    Okropnie mi się podoba i bardzo jestem ciekawa dalszego ciągu opowiadania ..
    Dodawaj szybko kolejny :D
    Ciekawa jestem co będzie z Zaynem i chłopakami ..

    Pozdrawiam : http://youthislikediamondsinthesun.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie muszę już chyba powtarzać, że rozdział cudowny ;d Ale ja niee chce żeby był kryzys z tą trasą i Harrym . ;( Ale i tak czekam na następny .;)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudownie,super!Mam nadzieję że jutro będzie kolejny post!Proszę napisz do mnie na gg jak najszybciej:42502839

    OdpowiedzUsuń
  15. Kocham Twojego bloga! ;) po prostu cudeńko ;d
    pisz szybko następny, czekam z niecierpliwością ;dd
    ~Eve

    OdpowiedzUsuń