sobota, 5 maja 2012

31 Rozdział

UWAGA! Dzięki odpowiedziom w ankiecie zdecydowałam zamienić to imię
skoro wam to nie przeszkadza, bo mnie naprawdę lepiej będzie się pisało :)
Także od dziś nie szukać nigdzie imienia IVY bo zastępujemy je na MARY!

Ciemność.Wszędzie panowała przeogromna ciemność.Nie wiem ile czasu minęło
oraz co się wydarzyło.Pamiętam tylko jak Zayn wrzuca mnie do basenu,a później
tylko wodę,wszędzie wodę i...tą ciemność.Ale nagle nastał w mojej głowie jakiś
impuls.Rozchyliłam delikatnie powieki.Leżałam na zimnej posadzce,wszędzie
było mokro i niebiesko.A więc w dalszym ciągu musiałam być na basenie.Uniosłam
powoli głowę i ujrzałam nad sobą sylwetki przyjaciół.
-Mary!-zawołała Meggie i przytuliła mnie do swojej piersi.-Matko,jak ty się
trzęsiesz,Lizzy podaj mi ręcz...-Nie patrząc na rudowłosą wyrwałam się z jej uścisku,
wstałam i omijając ją skierowałam się do swojego celu jakim był...
-Malik,ty pieprzony dupku!!-naskoczyłam na niego z pięściami a ten zdziwiony
złapał mnie za nadgarstki.Byłam strasznie poirytowana,od zawsze bałam się wody,
a wrzucanie mnie do basenu tym bardziej kiedy nie umiałam pływać...grrr.
-Uspokój się!
-Jak ja mam się uspokoić?! Porąbało Cię?!
-Nie wiedziałem,że nie umiesz pływać! Z resztą...-zaczął ale szybko mu przerwałam
-Nie chcę tego słuchać.-burknęłam i szybkim krokiem wróciłam do apartamentu.
Pierwsze co zrobiłam to założyłam czyste ubrania a następnie przywróciłam do
porządku swoją fryzurę i niemiłosiernie rozmazany makijaż.Niedługo po mnie
wróciła i reszta.Gdy wyszłam z pokoju z zamiarem zrobienia sobie gorącej
czekolady na rozgrzanie (mimo to że na plaży była okropna żarówa to ja nadal
się trzęsłam) szybko zawróciłam bo w kuchni siedział Zayn.Już na pierwszy rzut
oka było po nim widać,że był zły.Ciekawa jestem o co,skoro to JA zostałam
wrzucona do lodowatej wody.I zastanawiało mnie jeszcze jedno: czemu do licha
on był mokry?! Wycofując się,od tyłu złapała mnie silna para rąk i zaciągnęła
do pierwszej lepszej sypialni.
-Harry? Co do cho...
-Nie powinnaś była tak naskakiwać na Zayna.-przerwał mi Liam,który siedział
na łóżku z Niallem.
-Ach tak? A mam wam przypomnieć co zrobił?
-Nie ważne co zrobił,ważne jak postąpił później.
-To znaczy?-spytałam zbita z tropu
-Zaraz po tym jak Cię wrzucił,Meggie zawołała do niego,że nie umiesz pływać...-
zaczął Niall
-I jak zobaczył,że zaczynasz się topić wtedy przerażony, i mówiąc przerażony
mam na myśli naprawdę przerażony,skoczył za tobą żeby Cię ratować-
dokończył Harry
-I warto dodać,że on panicznie boi się wody i sam też nie umie pływać.-dorzucił
blondyn.Osłupiała stałam ze spuszczonymi rękami i zerkałam to na jednego to na
drugiego.Bez słowa wybiegłam z ich pokoju i wleciałam do kuchni.Zayn stał przy
umywalce odwrócony do mnie plecami.Podeszłam do niego niepewnie.
-Poruszyły mnie kiedyś słowa pewnego chłopaka,który powiedział,że nie umie
pływać,ale jeśli jego dziewczyna topiłaby się to zanurkowałby żeby ją ratować.
Byłam taka głupia wątpiąc w twoją pomoc...Wiem,że jesteś zły,więc jeśli chcesz
wyładuj na mnie swój gniew,należy mi się.-spuściłam wzrok.
-Choćbym nie wiadomo jak okropnie był zły,nigdy nie podniósłbym ręki na kobietę-
odpowiedział odwracając się-A już na pewno nie na swoją.
Spojrzałam w jego oczy,które mimo iskierek wściekłości nie utraciły swojego piękna.
-Przepraszam...-powiedziałam a głos mi się załamał.-Jeśli nie będziesz już więcej
chciał ze mną...-zaczęłam,ale ten chwycił moją głowę w swoje ręce i przytulił do
swego nagiego torsu.
-Błagam Cię,tylko nigdy więcej we mnie nie wątp...-szepnął
-Nie będę,obiecuję.-odgarniając z mojej twarzy wciąż mokry,zabłąkany kosmyk
włosów pocałował mnie w czoło i oparł swój podbródek o moją głowę.Staliśmy
tak wtuleni w siebie kilka minut kiedy do kuchni weszła reszta.
-Noo,to teraz gdy znowu jest tak słodko to może wreszcie ruszymy łaskawie
na tą plażę,co?!-zawołał Loui i wszyscy się zaśmialiśmy.
-Racja,szkoda słońca.-przytaknęła Meggie
-No to za dziesięć minut widzę wszystkich gotowych przy recepcji.Ja pójdę znowu
po Paula,mamy się bez niego nie ruszać.
Na rozkaz Boo Bear'a wszyscy zebraliśmy się na dole i w towarzystwie Paula,
oraz mojego osobistego ochroniarza Georga opuściliśmy budynek.Pogoda była
wprost cudowna.Jak tylko rozłożyliśmy swoje rzeczy na piasku,Lou i Liam złapali
za deski i polecieli próbować surfować.Harry zabrał Lizzy i powiedział,że idą po
zapas picia a Meggie z Niallem właśnie tarzali się na piasku.Biedny Paul nie wiedział
za kim ma biegać.
-Może by tak mniej emocjonalnie przy ludziach?-zasugerowałam a Ci zachichotali
ale mnie posłuchali.Meg podeszła do mnie z prośbą o splecenie warkocza.
-Dzięki Mary.Nie ma to jak twoje fryzury.Idziemy się popluskać?-spytała
-Eee ja do wody już nie wchodzę.Na pewno nie dzisiaj.-na samą myśl mnie
otrzepało,ale Zayn usiadł obok i objął mnie ramieniem.Rudowłosa spojrzała na nas.
-Aha,czyli rozumiem że dzisiaj myjesz się w gnojówie?
-No wiesz,tyle razy mi już ją polecałaś że chyba najwyższy czas aby ją wypróbować-
wyszczerzyłam zęby przez co dostałam z poduszki,którą zabrałam do opalania.
Zayn i Niall wybuchli śmiechem.
-No bardzo śmieszne.Horan,zabieraj zabawki bo idziemy do wody.
-Tak jest,wasza wysokość.-odpowiedział z ukłonem
-Nie wiedziałam,że swoich ukochanych uczy się takiej dyscypliny.Chyba będę
musiała o tym pomyśleć.-powiedziałam z udawaną powagą patrząc na bruneta.
-Chcesz jeszcze tam wylądować?-wskazał na morze-Tylko tym razem dopilnuję
żeby nikt Ci nie pomagał.-on też udawał
-Obiecałam,że już nigdy nie będę wątpić w mojego księcia.-pochyliłam się i
złożyłam na jego ustach pocałunek.W taki oto sposób uśmiechnięty Zayn przewalił
się tak,że leżałam pod nim,a on całował mnie coraz zachłanniej.Meg chrząknęła.
-Ej,ludzie,jesteście obrzydliwi.Ja wciąż tu jestem...
-No to już Cię nie ma.-pstryknęłam palcami i powróciłam do zajęcia,a ta prychnęła.
-Chodź Meguś.-Blondyn złapał ją w pasie i pociągnął ku wodzie.Rudowłosa
zawołała jeszcze na odchodnym:
-Uważajcie na paparazzich,oni są wszędzie! Aaa i George-spojrzała na ochroniarza,
który walczył z wielkim parasolem plażowym-Moje kondolencje,że musisz ich
oglądać.-pokazała nam język
-Oj tam oj tam..-zachichotał Maik między pocałunkami.


13 komentarzy:

  1. Aaaa! Cudowny, z resztą jak zawsze! <33333

    OdpowiedzUsuń
  2. fenomenalny .. jak każdy rozdział, to wiadomo. A tak w ogóle to "nowe" imię jest śliczne.

    przy okazji, jakby co.. zapraszam do siebie
    http://forever-young-and-crazy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Boski, jak zawsze <333 nowe imię zdaje się takie .. ciekawsze i lepsze :) xxx

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział. I ta scena z Mary I Zaynem haha Meg też mnie rozwaliła. Bardzo mi się podoba rozdział.
    Z niecierpliwością czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteś cudowna :) zmiana imienia wydaje mi sie ciekawsza :D czekam na nastepny

    OdpowiedzUsuń
  6. Co tu duzo mówić rewelacja :D czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ey zminiłaś tło .. jakos tak dziwnie.. przyzwyczaiłam się do poprzedniego ... ale i tak jest git ;)
    co do rozdziału .. genialny XD
    czekam na kolejny ! xx
    J.xx

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny jak zwykle z resztą ..
    Czekamy na kolejne przygody Mary i Zayna ;p

    Pozdrawiam : http://youthislikediamondsinthesun.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. http://live-in-barcelona.blogspot.com/ nowe opowiadanie w świecie znanym jako ' blogspot' zapraszam serdecznie i liczę na szczerą opinię i dodanie do obserwowanych ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne :) czekam na nn :D mam nadzieje że szbko sie pojawi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham twojego Bloga !!! < 3

    Miło By Było Gdybyś Zajrzała : http://i-want-and-i-wish.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdzial zajebisty:D.Mam nadzieje ze dodasz szybko nastepny.Pozdrawiam .A.:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mi się podoba. Zayn i Mary są boscy *.* Teraz tylko szybko dodawaj nowy :)

    OdpowiedzUsuń