środa, 9 maja 2012

32 Rozdział

-Jestem...padnięty...-wydyszał Lou i położył się na naszym kocu.
-A wy co gołąbeczki?-zagadał Liam rzucając deskę na piasek-Zamierzacie się
ciągle całować?
-Yhmm.-mruknął Zayn-Byłoby dobrze gdybyś nie przeszkadzał.-dodał i powrócił
do zajęcia.Po chwili dołączyli do nas Meggie i Niall.
-Boże,ileż można?!-zawołała patrząc w naszą stronę-Za chwilę usta wam spierzchną.
Malik tylko machnął na to ręką.
-Dajcie im się sobą nacieszyć.-odezwał się Louis-W prawdzie to ja też za tym
tęsknię.Tatuśku,ile jeszcze?
-Dwie godziny...-westchnął i usiadł obok.
-Trzeba wytrzymać...

-Tak w ogóle to gdzie Lokowaty? I Lizzy?-zapytał Niall rozglądając się po plaży.To
rzeczywiście było ciekawe,nie wracali już bardzo długo.Minęła godzina,dwie,a tych
nadal nie było.Liam i Boo Bear pojechali już na lotnisko,a my w dalszym ciągu
siedzieliśmy w czwórkę,bo Paul i George poszli na drinka.Zaczynało się powoli
ściemniać z czym wiązało się obniżenie temperatury dlatego Niall i Zayn zabrali się
za rozpalenie ogniska,a my w ten czas poszłyśmy do hotelu cieplej się ubrać.Gdy
wróciłyśmy przy ognisku grzali się nie tylko oni.
-Mary!-zawołały w tym samym czasie Danielle i Eleanor i rzuciły mi się na szyję.
Po wyściskaniu się i krótkiej wymianie zdań do Meg podszedł Nialler.
-Ekhm...Dan,El, to jest Meggie,moja dziewczyna!-zawołał dumnie
-Oczywiście.Bardzo nam miło.-Danielle przytuliła rudowłosą.
-Szkoda,że nie miałyśmy okazji poznać się wcześniej.-uśmiechnięta Eleanor podała
jej rękę.
-Lepiej późno niż wcale.-Meg niepewnie uścisnęła dłoń.Po godzinie pewność siebie
jej wróciła i atmosfera była bardzo przyjemna.Nie wiem skąd ale Paul i George
załatwili pianki,które usmażyliśmy nad ogniem.Wtulona i obejmowana od tyłu przez
Zayna zaczęłam na poważnie martwić się o Harry'ego i Lizzy.
-Paul,myślę że będzie trzeba ich poszukać.
Ten nic nie odpowiedział,ale po twarzy rozpoznałam że się ze mną zgadza.
-Jak nie wrócą do dziesięciu minut...-zaczął ale ktoś mu przerwał
-HEEEEJ!-zawołały równocześnie nasze zguby

-Gdzie wy do cholery byliście?!-krzyknął ochroniarz ale Harry był tak rozpromieniony
że ani jego ani Lizz to nie uraziło.
-Na mieście,kuurde jak tam jest suuper!Tańczyliśmy z tubylcami,śpiewaliśmy,jedliśmy
mnóstwo przekąsek,jeździliśmy na wielbłądach...-zaczął wyliczać.
-I byliśmy na małym drinku.Mmm musicie spróbować,niebo w gębie!-dodała Lizzy
a powieki jej troszkę opadły.
-Na małym?-uniosłam brew-Lizzy,ty masz dopiero szesnaście lat!
-Za miesiąc siedemnaście.-poprawiła mnie-Po za tym Hazzuś...-tu wzięła oddech
bo widocznie bardzo męczyło ją mówienie,nie wspominając o tym jak chwiali się
na boki.-Opowiedział mi jak..jak to się zalałaś w trupa w Los Angeles...-zachichotali
-Ale ja miałam powód,a raczej pewien problem.-spuściłam wzrok.Zapadła cisza,
słychać było jedynie szum obijających się o brzeg fal.Zayn przytulił mnie mocniej do siebie.
-Ooo takk...-westchnął Hazza-Ten Matt to był dupek.
-Państwu dziękujemy,już wystarczy.-powiedział Liam widząc moją minę
-Proosze!-Harry głupkowato zachichotał i obydwoje się ukłonili.Na szczęście atmosfera
ponownie się rozkręciła kiedy Lizzy zapoznała się z dziewczynami.Niedaleko nas był
plażowy bar w którym właśnie puścili muzykę i rozpoczynali potańcówkę.Muszę
przyznać że mieli dobry gust muzyczny.Harry i Lizzy szybko się do nich załapali.
 -Niesamowite co alkohol robi z człowiekiem...-Danielle pokręciła głową na to co oni
tam wyprawiali.Podążyliśmy za jej wzrokiem i wybuchnęliśmy śmiechem.
Wkrótce do zabawy (może nieco spokojniejszej od tamtych) przyłączyła się Dan,
którą nogi same porywały do tańca i Liam przez nią wyciągnięty,następnie Louis i
Eleanor a Paul i George poszli po picie.
-Tylko wróćcie przed wschodem słońca z łaski swojej,a nie tak jak tamci!-zawołała
Meggie oblizując palce z pianek.
-Niall?-zwróciłam się do chłopaka
-Hm?
-Że tak spytam,czy ty też czujesz...
-Pizzę? Noo!! A już myślałem że zwariowałem,z resztą Meg mi takie kity
wciskała!-spojrzał na nią z wyrzutem.
-No bo ja nic nie czuję,a ty masz już fioła na punkcie jedzenia.-wzruszyła ramionami
-Ten zapach dochodzi jakby z torby Lizzy.-zmarszczył nos.Jakby czytając w naszych
myślach Harry po chwili pojawił się przy ognisku z zamiarem podkradnięcia kilku pianek.
-Styles,czekaj!-zawołałam zanim odleciał-Przynieśliście jakąś pizzę?
-Co? Aach,taaak!-klepnął się w czoło-Dali mi za darmo,bo mnie rozpoznali: Ooo! To
Harry,Harry Styles! Nie do wiary!-zrobił zdziwioną minę udając jedną z fanek ale
szybko posmutniał-Tylko że ona jest z pieczarkami,a ja nie lubię pieczarek...
(mówił to takim tonem i robił przy tym tak smutne minki przez co wyglądał niczym
dziecko,któremu nie dano lizaka) no to zabrałem ją dla Horana,łap!-wyciągnął
trochę pomięte pudełko z torebki Lizzy (naprawdę nie wiem jak oni ją tam upchali,
no ale okej..) i rzucił do chłopaka trafiając go w nos.
-Auuuaa!!
-Ups,sorki!-zaśmiał się i wrócił do blondynki,która hulała z jakimś szatynem.
-Mmm ładnie pachnie,chyba dobra.-powąchał Niall-Mary,przyłączysz się?
-Tak tak tak!-poderwałam się i podleciałam do blondyna-Ahh,odd tygodnia miałam ochotę.
-A wy chcecie?-zapytał Horan
-Nie.-Zayn i Meg odpowiedzieli jednocześnie
-Super.Będzie więcej dla nas-To ostatnie zdanie Nialler szepnął mi do ucha a ja
parsknęłam.Po upchaniu się do ostatniego kawałka obydwoje położyliśmy się na
piasku głową do nieba.Słońce już powoli zachodziło więc był przepiękny widok.
Paul i George wkrótce wrócili niosąc dla wszystkich truskawkowe koktajle.
-Która to ma uczulenie na truskawki?-zapytał ten drugi
-Ja!-zgłosiła się rudowłosa
-To dla Ciebie mamy malinowy.-rozdał wszystkim,nawet naszym tancerzom,którzy
do nas powrócili.Ja tak jak wcześniej usiadłam po turecku przed Zaynem,a ten objął
mnie od tyłu.
-Zimno Ci?-spytał
-Nie.Ale tobie tak,jesteś w samej koszulce.
-Nie martw się,przy tobie zawsze jest mi gorąco.
Nie wiadomo skąd przy Niallu wzięła się gitara,ale Irlandczyk chwycił ją w dłonie i
zaczął grać.Nie głośno,bo w barze wciąż leciały same hity.Ale przyjemnie było siedzieć
całą grupą na plaży,popijać koktajle,słuchać uderzających o brzeg fal i brzdęków
Niallera i zastanawiać się nad własnym życiem.

Moje rozmyślania przerwał Zayn.
-Chce Ci się spać?
-Nie,a dlaczego pytasz?
-Bo tak sobie pomyślałem...
-Hmm...Co sobie pomyślałeś?-spojrzałam na niego z uśmiechem chyba podejrzewając
o co mu chodzi.
-Skoro nie chce nam się spać,jest taki piękny zachód słońca,w hotelu pusto bo wszyscy
są tutaj...-wyszeptał i przejechał mi opuszkiem palca po nodze z łobuzerskim uśmieszkiem.

-Ahh,więc TOO Ci chodzi po głowie...-zachichotałam
-No nie będę ukrywał,że bardzo mnie pociągasz.-ucałował mnie w policzek
-Ekhm Zayn,ale wiesz że ja nigdy wcześniej...
-W takim razie postaramy się żebyś nigdy tego nie zapomniała.Ale oczywiście tylko
jeśli chcesz-dodał szybko-Ja nie naciskam,poczekam jak długo będziesz chciała.
-To mi wystarczy żeby być pewną.-pocałowałam go w nos i podniosłam się
-A wy gdzie?-spytał Lou
-Wrócimy już do hotelu,nie przerywajcie sobie.-odpowiedział-Harry,mogę Cię prosić
na moment? Ty już idź Mary,dogonię Cię.A więc chodzi o pokój...
Pokiwałam głową.Wiedziałam co Zayn zamierza zrobić więc tylko zachichotałam.
Po chwili Malik dogonił mnie i wspólnie weszliśmy do apartamentu.Tam rzuciliśmy się
na siebie niczym dwa zgłodniałe wilki.Zayn przeniósł mnie do pokoju gdzie już w
drodze próbował rozpiąć mój stanik,a ja w tym czasie ściągałam jego koszulkę.

-Poczekaj...-przerwał po momencie-Piosenka.
-Jaka piosenka?
Brunet nie odpowiedział tylko złapał pilota i jednym ruchem ręki odpalił wieżę.
-O,właśnie to będzie nasza piosenka!-zawołał-Lubisz ją?
-Uwielbiam,znam osobiście wykonawców,a Emma Watson gra w teledy....
Nie zdążyłam dokończyć bo przerwał mi coraz namiętniejszymi pocałunkami.
Nie mogło nam się lepiej trafić.Apartament na Teneryfie,sypialnia z przepięknym
widokiem na ocean,zachodzące słońce,ulubiona piosenka i Zayn Malik błądzący
swymi ustami po mojej szyi.



Hej ludziska! Coraz więcej was tu co baardzo mnie cieszy,dziękuję też wszystkim
za odwiedziny na moim druuugim blogu (KLIK) i w dalszym ciągu zapraszam,tam
dopiero się rozkręcam.
Jak się czujecie wiedząc że nasza płyta UP ALL NIGHT zdobyła w Polsce status
ZŁOTEJ PŁYTY? Bo ja się tym w dalszym ciągu jaram,a znowu się to zdarzyło w
naszej szczęśliwej 9,bo 9 maja! Jeest moc :D

Teraz tylko z wielką niecierpliwością czekam na wydanie nowej płyty,trutrututu już
odkładam pieniążki (jak ja to mówiłam mając 5 lat-tobośki,tak tak wiem,byłam
dziwnym dzieckiem xDD) no i na teledysk do MORE THAN THIS który ma się
pokazać ponoć już JUTRO WIECZOREM!! Jestem taka podjarana i poodniecona!
Że nie macie pojęcia,a zresztą może macie bo w końcu płynie w nas ta sama
DIRECTIONERSKA krew!! Yeah xDD A więc trzymajcie się jakoś,nie mdlejcie
jak już zobaczycie teledysk,a przede wszystkim jarajcie się nim jak najwięcej <3 xx


sobota, 5 maja 2012

31 Rozdział

UWAGA! Dzięki odpowiedziom w ankiecie zdecydowałam zamienić to imię
skoro wam to nie przeszkadza, bo mnie naprawdę lepiej będzie się pisało :)
Także od dziś nie szukać nigdzie imienia IVY bo zastępujemy je na MARY!

Ciemność.Wszędzie panowała przeogromna ciemność.Nie wiem ile czasu minęło
oraz co się wydarzyło.Pamiętam tylko jak Zayn wrzuca mnie do basenu,a później
tylko wodę,wszędzie wodę i...tą ciemność.Ale nagle nastał w mojej głowie jakiś
impuls.Rozchyliłam delikatnie powieki.Leżałam na zimnej posadzce,wszędzie
było mokro i niebiesko.A więc w dalszym ciągu musiałam być na basenie.Uniosłam
powoli głowę i ujrzałam nad sobą sylwetki przyjaciół.
-Mary!-zawołała Meggie i przytuliła mnie do swojej piersi.-Matko,jak ty się
trzęsiesz,Lizzy podaj mi ręcz...-Nie patrząc na rudowłosą wyrwałam się z jej uścisku,
wstałam i omijając ją skierowałam się do swojego celu jakim był...
-Malik,ty pieprzony dupku!!-naskoczyłam na niego z pięściami a ten zdziwiony
złapał mnie za nadgarstki.Byłam strasznie poirytowana,od zawsze bałam się wody,
a wrzucanie mnie do basenu tym bardziej kiedy nie umiałam pływać...grrr.
-Uspokój się!
-Jak ja mam się uspokoić?! Porąbało Cię?!
-Nie wiedziałem,że nie umiesz pływać! Z resztą...-zaczął ale szybko mu przerwałam
-Nie chcę tego słuchać.-burknęłam i szybkim krokiem wróciłam do apartamentu.
Pierwsze co zrobiłam to założyłam czyste ubrania a następnie przywróciłam do
porządku swoją fryzurę i niemiłosiernie rozmazany makijaż.Niedługo po mnie
wróciła i reszta.Gdy wyszłam z pokoju z zamiarem zrobienia sobie gorącej
czekolady na rozgrzanie (mimo to że na plaży była okropna żarówa to ja nadal
się trzęsłam) szybko zawróciłam bo w kuchni siedział Zayn.Już na pierwszy rzut
oka było po nim widać,że był zły.Ciekawa jestem o co,skoro to JA zostałam
wrzucona do lodowatej wody.I zastanawiało mnie jeszcze jedno: czemu do licha
on był mokry?! Wycofując się,od tyłu złapała mnie silna para rąk i zaciągnęła
do pierwszej lepszej sypialni.
-Harry? Co do cho...
-Nie powinnaś była tak naskakiwać na Zayna.-przerwał mi Liam,który siedział
na łóżku z Niallem.
-Ach tak? A mam wam przypomnieć co zrobił?
-Nie ważne co zrobił,ważne jak postąpił później.
-To znaczy?-spytałam zbita z tropu
-Zaraz po tym jak Cię wrzucił,Meggie zawołała do niego,że nie umiesz pływać...-
zaczął Niall
-I jak zobaczył,że zaczynasz się topić wtedy przerażony, i mówiąc przerażony
mam na myśli naprawdę przerażony,skoczył za tobą żeby Cię ratować-
dokończył Harry
-I warto dodać,że on panicznie boi się wody i sam też nie umie pływać.-dorzucił
blondyn.Osłupiała stałam ze spuszczonymi rękami i zerkałam to na jednego to na
drugiego.Bez słowa wybiegłam z ich pokoju i wleciałam do kuchni.Zayn stał przy
umywalce odwrócony do mnie plecami.Podeszłam do niego niepewnie.
-Poruszyły mnie kiedyś słowa pewnego chłopaka,który powiedział,że nie umie
pływać,ale jeśli jego dziewczyna topiłaby się to zanurkowałby żeby ją ratować.
Byłam taka głupia wątpiąc w twoją pomoc...Wiem,że jesteś zły,więc jeśli chcesz
wyładuj na mnie swój gniew,należy mi się.-spuściłam wzrok.
-Choćbym nie wiadomo jak okropnie był zły,nigdy nie podniósłbym ręki na kobietę-
odpowiedział odwracając się-A już na pewno nie na swoją.
Spojrzałam w jego oczy,które mimo iskierek wściekłości nie utraciły swojego piękna.
-Przepraszam...-powiedziałam a głos mi się załamał.-Jeśli nie będziesz już więcej
chciał ze mną...-zaczęłam,ale ten chwycił moją głowę w swoje ręce i przytulił do
swego nagiego torsu.
-Błagam Cię,tylko nigdy więcej we mnie nie wątp...-szepnął
-Nie będę,obiecuję.-odgarniając z mojej twarzy wciąż mokry,zabłąkany kosmyk
włosów pocałował mnie w czoło i oparł swój podbródek o moją głowę.Staliśmy
tak wtuleni w siebie kilka minut kiedy do kuchni weszła reszta.
-Noo,to teraz gdy znowu jest tak słodko to może wreszcie ruszymy łaskawie
na tą plażę,co?!-zawołał Loui i wszyscy się zaśmialiśmy.
-Racja,szkoda słońca.-przytaknęła Meggie
-No to za dziesięć minut widzę wszystkich gotowych przy recepcji.Ja pójdę znowu
po Paula,mamy się bez niego nie ruszać.
Na rozkaz Boo Bear'a wszyscy zebraliśmy się na dole i w towarzystwie Paula,
oraz mojego osobistego ochroniarza Georga opuściliśmy budynek.Pogoda była
wprost cudowna.Jak tylko rozłożyliśmy swoje rzeczy na piasku,Lou i Liam złapali
za deski i polecieli próbować surfować.Harry zabrał Lizzy i powiedział,że idą po
zapas picia a Meggie z Niallem właśnie tarzali się na piasku.Biedny Paul nie wiedział
za kim ma biegać.
-Może by tak mniej emocjonalnie przy ludziach?-zasugerowałam a Ci zachichotali
ale mnie posłuchali.Meg podeszła do mnie z prośbą o splecenie warkocza.
-Dzięki Mary.Nie ma to jak twoje fryzury.Idziemy się popluskać?-spytała
-Eee ja do wody już nie wchodzę.Na pewno nie dzisiaj.-na samą myśl mnie
otrzepało,ale Zayn usiadł obok i objął mnie ramieniem.Rudowłosa spojrzała na nas.
-Aha,czyli rozumiem że dzisiaj myjesz się w gnojówie?
-No wiesz,tyle razy mi już ją polecałaś że chyba najwyższy czas aby ją wypróbować-
wyszczerzyłam zęby przez co dostałam z poduszki,którą zabrałam do opalania.
Zayn i Niall wybuchli śmiechem.
-No bardzo śmieszne.Horan,zabieraj zabawki bo idziemy do wody.
-Tak jest,wasza wysokość.-odpowiedział z ukłonem
-Nie wiedziałam,że swoich ukochanych uczy się takiej dyscypliny.Chyba będę
musiała o tym pomyśleć.-powiedziałam z udawaną powagą patrząc na bruneta.
-Chcesz jeszcze tam wylądować?-wskazał na morze-Tylko tym razem dopilnuję
żeby nikt Ci nie pomagał.-on też udawał
-Obiecałam,że już nigdy nie będę wątpić w mojego księcia.-pochyliłam się i
złożyłam na jego ustach pocałunek.W taki oto sposób uśmiechnięty Zayn przewalił
się tak,że leżałam pod nim,a on całował mnie coraz zachłanniej.Meg chrząknęła.
-Ej,ludzie,jesteście obrzydliwi.Ja wciąż tu jestem...
-No to już Cię nie ma.-pstryknęłam palcami i powróciłam do zajęcia,a ta prychnęła.
-Chodź Meguś.-Blondyn złapał ją w pasie i pociągnął ku wodzie.Rudowłosa
zawołała jeszcze na odchodnym:
-Uważajcie na paparazzich,oni są wszędzie! Aaa i George-spojrzała na ochroniarza,
który walczył z wielkim parasolem plażowym-Moje kondolencje,że musisz ich
oglądać.-pokazała nam język
-Oj tam oj tam..-zachichotał Maik między pocałunkami.